8-10 lat

Bajeczna wyprawa :D

mum6

Dzisiaj gratka dla miłośników Muminków:)

Który z nas nie chciałby pochodzić w niebieskim domu z czerwonym dachem, w którym mieszka cała rodzina Muminków? Wejść do namiotu należącego do Włóczykija? Odwiedzić Teatr Emmy? Obejrzeć z bliska kuchnię Mamy Muminka? ;) Jeśli i Wy uśmiechacie się na samą myśl o tym, to koniecznie odwiedźcie Naantali – fińskie, 12,5-tysięczne, portowe miasteczko.  Na miejscu szybko odnajdziecie park rozrywki Muumimaailma, który jest… Doliną Muminków, odwzorowującą świat Muminków wykreowany w opowiadaniach Tove Jansson. Park otwarto w 1970 roku, ale odwiedzają go wciąż rzesze miłośników bohaterów mieszkających w Dolinie Muminków. Na co dzień w parku odbywają się spektakle teatralne, warsztaty, a zimą można pojeździć na lodowisku i pozjeżdżać z górki na sankach… wszystko to w towarzystwie bohaterów Muminków! :D

mum

mum2

mum3

mum5

mum7

Dla ciekawych polecam informacje z pierwszej ręki z linka poniżej:

http://www.muumimaailma.fi/en/home

Trudny temat śmierci i przemijania w książce dla dzieci?

Ostanie dni sprzyjają rozmyślaniom o śmierci i przemijaniu… Nie brak takich pytań wśród dzieci.

FOT.-NR-3

Długo szukałam książek,  które poruszają ten bardzo delikatny temat. Postanowiłam wymienić czysto subiektywną listę tych, które przeczytałam.

Musimy pamiętać, że tego typu książki czytamy ZAWSZE wspólnie z dzieckiem i trzeba, żebyśmy mieli dużo czasu na rozmowę, bo to ona jest podstawą jeśli chodzi o tak delikatną kwestię.

Każda z moich propozycji porusza delikatny temat przemijania i śmierci. Niemniej jedne opisują przemijanie na podstawie życia liścia na drzewie, inne opisują odchodzenie ukochanego zwierzątka, są też takie, które bezpośrednio, ale dziecięcym językiem opisują śmierć jednego z rodziców po długiej chorobie, bądź jego nagłe odejście.

Z tego względu chcę mocno podkreślić, że każda z proponowanych przeze mnie książek WYMAGA wcześniejszego przeczytania przez rodzica. Uważam, że tylko on zna dziecko na tyle, aby decydować o zapoznaniu go z daną historią. 

Książki, które znam i dość delikatnie poruszają temat śmierci:

chusta-babci_420pxrgb

Lind A., Chusta babci (poruszająca opowieść o zrozumieniu i potrzebie rozmowy na temat przemijania; ostatnie dni, a właściwie dzień z życia ukochanej przez wnuki babci)

Buscaglia L., Jesień liścia Jasia (przemijanie i umieranie na przykładzie jednego z liści ogromnego drzewa; poruszająca książka włoskiego pisarza znanego z afirmowania życia)

Życie co to takiego? (rozdział o śmierci; filozoficznie) (rozdział, który mieści kilka pytań, które mogą przyjść dzieciom do głowy w związku z tym, czym jest śmierć)

FOT.-NR-2

Godfrey J., Urodziny dziadka (rozmowa w kwitnącym ogrodzie wnuczki z dziadkiem na temat śmierci, przedstawiająca katolicki pogląd na temat tego, co się dzieje po śmierci)

Szulyovszky S., Wdzięczny kwiat (przemijanie, odradzanie się w poetyckiej oprawie)

Trudne książki, które bezpośrednio nawiązują do  odejścia bliskiej osoby (dobre, ale myślę, że bez wyraźnego powodu nie należy do nich sięgać):

FOT.-NR-5

Ringen Kommedal H., Czy tata płacze? (poruszająca historia opowiedziana przez głównego bohatera, który jest świadkiem długiej choroby taty i jego śmierci)

FOT.-NR-4

Maag G., Ogród: dobra opowieść na wielki smutek (nagła śmierć; tatuś głównej bohaterki pewnego dnia nie wraca z pracy; książka w bardzo znaczący, plastyczny sposób przedstawia ból, smutek i złość po stracie)

Nie czytałam (jeszcze):

Nilsson U.,  Żegnaj, panie Muffinie (poruszająca, pełna ciepła historia odchodzenia ukochanej świnki morskiej)

WYSZPERAŁAM, ALE DOTĄD NIE POZNAŁAM:

Rattan S., Dokąd odchodzisz?

Aekeson K. F.,  Esben i duch Dziadka

D’Hennezel C., W imieniu życia. Opowiedz mi o śmierci…

Cali D., A ja czekam

ODRADZAM:

Erlbluch W., Gęś, śmierć i tulipan (książka, która niewiele wnosi (właściwie dla mnie nic), a przedstawienie śmierci moim zdaniem może wzbudzać spory niepokój u dziecka)

ZDECYDOWANIE ODRADZAM:

Stalfelt P., Mała książka o śmierci (śmierć potraktowana jako ciekawostka, błazenada, zdecydowanie odradzam dzieciom, które cierpią z powodu śmierci kogoś z najbliższych)

 

 

Pomysł na uniwersalny prezent :)

Co prawda Święta już dawno za nami, ale czas na trafione prezenty to caaaały rok!

Darmowy dostęp do wersji elektronicznej Wychowania w Przedszkolu

Śpieszę z informacją, że na stronie

www.freebooki.net

już teraz możecie pobrać kwietniowy numer Wychowania w Przedszkolu z 2013 roku.

Po cichu zdradzę, że swoje trzy grosze wrzuciła tam również i Bajarka :D w postaci obszernej recenzji książki pod tytułem

Księżniczki i smoki Christiny Björk!

Cynamon i Trusia. Wierszyki o złości i radości

 

 

Książka, która pokaże maluchowi wachlarz emocji, nie krytykując przy tym żadnej?

Taka, która opowie, że przyjaźń to często tęcza różnorodnych uczuć?

Cynamon i Trusia!

Dziś śpieszę z kolejną z serii książeczek na temat przygód tej niecodziennej dwójki przyjaciół.

Tym razem złoszczą się i cieszą. Historia pełna emocji , która zdarzyła się Cynamonowi i Trusi została opowiedziana za pomocą wierszy. Zabawnych, dźwięcznych, no i… z zaskakującymi zwrotami akcji.

W trakcie spaceru Trusia uderza palcem o kamień, co wywołuje w niej niemałą ZŁOŚĆ.

- Auć! Auć! Mój palec! Można się wściec! -

Zawyła Trusia jak zwierz.

W Trusi gotuje się czarna złość.

Tego kamienia naprawdę ma dość!

Cierpi, ale TROSKLIWIE, z pełną EMPATIĄ zajmuje się nią Cynamon. Palec przestaje boleć, a przyjaciele idą się bawić.

Cynamonie, właź do góry!

Polecimy dalej w chmury!

- Za wysoko. Ja się boję

Cynamon nie korzysta z propozycji Trusi, a potem zajmuje się wiewiórką, co budzi ZAZDROŚĆ przyjaciółki, która się chowa. Cynamon czuje się SAMOTNY, a z czasem zaczyna się ZŁOŚCIĆ. Trusia krzyczy na Cynamona, za co jest jej WSTYD. Po czasie ponownej rozłąki przyjaciele spotykają się i CIESZĄ ze swojej obecności, doceniając siebie nawzajem.

Kiedyś TY BAŁWANIE! na niego nakrzyczałam,

Teraz wstyd mi strasznie, że go tak nazwałam,

I bardzo mi go brak! 

 

Chociaż dzień się kończy i słońce chowa,

Oni nadal siedzą z uśmiechem, bez słowa.

Niesłychane szczęście serca im rozpiera,

Bo życie jest piękne, gdy masz przyjaciela.

 

I takich, przyjaźni prawdziwych Wam życzę! :)

 

Proszę mnie przytulić – bajka o tym, jak sprawić, aby dzień był udany…

Choć Przemysław Wechterowicz i Emilia Dziubak zasłynęli niedawno niezwyczajną książką
o przemijaniu pod tytułem W pogoni za życiem, to nie poprzestali na laurach i już jest dostępna na rynku ich kolejna „produkcja”!!! ;)

Świeżutka i pachnąca jak świeże bułeczki, ciepła, zabawna, z pięknymi ilustracjami i ważnym przesłaniem…

Rezolutny Niedźwiedź z Niedźwiadkiem, wbrew konwenansom postanawiają poprowadzić rodzaj kampanii społecznej w lesie :D na rzecz przytulania… Co z tego wyniknie?!

Proszę  mnie przytulić.

Trudno przejść obojętnie obok takiego tytułu;) Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że autorzy kierują go tylko do najmłodszych, to zapewniam, że z powodzeniem sprawdzi się czytana nieco starszym dzieciom.  Autor szczegółami mruga również i do dorosłego ;)…  Opowiadanie zwraca uwagę na rolę bliskości i obecności „drugich” w naszym życiu w najprostszy i dostępny wszystkim sposób – przytulenie! :)

Bohaterami książki są dwa niedźwiedzie, a konkretniej – tatuś Niedźwiedź i syn-Niedźwiadek. Punktem wyjścia do ich przygód jest stwierdzenie,  że przytulenie kogoś z rana sprawia, że cały dzień może być już tylko udany! :) I jak tu się nie zgodzić… z rezolutnymi Niedźwiedziskami?! ;)

- Tato, a co być powiedział na to, gdybyśmy teraz poszli i przytulili Pana Bobra?

Tata Niedźwiedź wystawił głowę.

- Powiedziałbym, synu: na co jeszcze czekamy?!

Zapracowany Pan Bóbr ledwo zauważył swoich gości ze względu na to, że był baaaardzo zapracowany. Do propozycji przytulenia przekonało go głównie to, że będzie mu się wtedy lepiej pracowało.

Tata i Synek postanawiają, że tego dnia będą przytulać mieszkańców lasu. Jak nie trudno się domyślić – spotyka się to z różnymi reakcjami… Mieszkańcy lasu generalnie są zaskoczeni, niektórzy na propozycję przytulenia są bardzo chętni, inni zdecydowanie zachowawczy, a także bardzo miło zaskoczeni,
a przeważnie i w efekcie końcowym zadowoleni ;)

Przytulali między innymi przestraszoną nagłym przybyciem Niedźwiedzi Łasicę, parę młodych Zajęcy, Wilka (ostrzącego sobie pazury przy leśnej ścieżce i czyhającego na Czerwonego Kapturka).

Poszli także do starego Łosia.

– Czy ja dobrze słyszałem, że ktoś tu chciałby mnie przytulić?

- W rzeczy samej – odrzekł Tata Niedźwiedź.

-Ale dlaczego chcecie przytulić takiego starego konia jak ja, co?

- Ponieważ wtedy będzie miał pan udane życie (…)

Bohaterowie książki przytulili jeszcze Anakondę, Gąsienicę (szczególnie ostrożnie), a nawet Myśliwego (odbierając mu przezornie strzelbę). Wszystkie stworzenia były zdumione!

- Tato, przecież o kimś zapomnieliśmy!?

(…)

- Siebie nawzajem, tatusiu!

Prosta, ciepła, ujmująca pięknem ilustracji i mądrym przesłaniem!

Przytulajmy! :D

Poczytasz mi książeczkę?

Biblioteka się opala :D

Wakacje pełną parą :D

                                                                         Zdjęcie ze strony: www.rmf24.pl

Czy przyszło Wam do głowy, że w tym roku na swojej ulubionej plaży będziecie mogli wypożyczyć książkę dla siebie lub swojego dziecka? Jak najbardziej w tym roku okazało się to możliwe na plażach w okolicy Gdańska. Biblioteki plażowe, to pomysł, który zrodził się
i jest propagowany przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną w Gdańsku.
We wskazanych punktach plażowicze będą mogli wybrać to, co najbardziej przypadnie im
do gustu. Co bardzo ważne – nie zabraknie również książek dla dzieci! :) Wypożyczanie będzie odbywało się na zasadzie umowy honorowej: weź, przeczytaj i oddaj. Trzeba też podkreślić, że nie będzie potrzebny żaden dokument, czy karta biblioteczna. Organizatorzy wierzą w czytelniczą uczciwość.

Akcja bardzo mi się podoba!

Jestem przekonana, że wbrew obiegowej opinii udowodni, że mole książkowe lubią plażować! :D

A kto wie… ilu plażowiczów, przy takiej okazji odkryje w sobie ducha mola książkowego ;)

 Bibliotekę plażową możesz odwiedzić w tych miejscach: 

Jelitkowo – wejście nr 72 – Bar plażowy

Jelitkowo – wejście nr 65 – Tawerna

Molo Brzeźno – wejście nr 52 – Bar plażowy

Molo Brzeźno – wejście nr 50 – Bar plażowy

Dom Zdrojowy Brzeźno – wejście nr 41 – Tawerna

Stogi – wejście nr 26 – Obiekt służb ratowniczych

Sobieszewo – wejście nr 16 – Obiekt służb ratowniczych

Orle – wejście nr 11 – Obiekt służb ratowniczych

Więc chodź, pomaluj mój świat!

Maleńka inspiracja na dziś ;)

Lekko, zwiewnie i niewątpliwie na temat!

Może Wasze książki marzą o wąchaniu kwiatów na łące?

Może są też takie, które dobrze czułyby się w zamku?

Albo inne, które marzyłyby o niebieskich migdałach, leżąc na chmurce? ;)

Bo ja się boję spać… zielonobrodego Flabelino sposoby na nocne koszmary

Nieco magiczna i ogromnie tajemnicza bajka…
Dlaczego dziewczynka boi się spać?
Po co przybywa zielonobrody Flabelino?
Kto ukradł zegar miejski?

Dawno, dawno temu żyła sobie dziewczynka,
którą męczyły złe sny. Każdej nocy budziła się z wielką trwoga w sercu. Jego bicie było tak potężne,
że nawet mieszkające w pobliżu zwierzęta słyszały bije wyraźnie. Wróbel Fil, kot Cynamon, mysz Egla i pies Rufus lubili dziewczynkę i martwili się, widząc jak jest przestraszona,
gdy kładzie się spać.

Koszmary? Miewają je także najmłodsi. Jak sobie z nimi poradzi bohaterka książki Alexandry Mpize (autorka, co ciekawe jest prawniczką,
która także zajmowała się aktorstwem)?  To jej jedyna książka. Rozpoznawalne ilustracje stworzyła Katalin Szegedi – nagradzania, węgierska ilustratorka; jednocześnie autorka książki
pt. Narodziny księżniczki, o której miałam już przyjemność napisać).

Historia rozpoczyna się, kiedy dziewczynka po raz kolejny obudziła się z przerażeniem…
jeszcze jeden zły sen. Postanowiła, że nie chce przeżywać koszmarów, więc już nigdy nie zaśnie. Jak postanowiła – tak zrobiła. Jeden, drugi, trzeci dzień… Udawało jej się nie spać. Jednocześnie stawała się nadzwyczaj blada i nie przestawała ziewać. Nikt nie mógł odwieść jej
od powziętej decyzji, nawet grupa zaprzyjaźnionych z nią zwierzątek:

- Idź spać, kochana dziewczynko, brak snu nie wyjdzie ci na zdrowie – perswadował pies Rufus.

- Spójrz, jaka ta noc jest piękna i spokojna! W taką noc zjawiają się jedynie piękne, kolorowe sny. Jeśli będziesz spać, wszyscy przestaną z ciebie żartować – próbował przekonać ją wróbel Fil.


Mieszkańcy miasta zauważyli, że dziewczynka wygląda inaczej. Wiedzieli też, że nie śpi, jednak nie zdradziła im dlaczego tak postanowiła. Nikt nie próbował jej o to pytać, zrozumieć dlaczego tak robi, ani pomóc.

- A ja wam mówię, że ona jest leniuszkiem – oświadczyła starsza pani ze sklepu warzywnego.

- Bez przerwy ziewa na lekcjach i buja w obłokach – zauważył nauczyciel.

- Wyrzucę ją ze szkoły! – groził dyrektor.

(…)

- Ziewaj, ziewaj, ziewaj, Śpioszko! – wołali za nią.

Zamknęła się w mieszkaniu, żeby nie słyszeć tego, co się o niej mówi.

Tymczasem stojący od  zawsze w centralnej części miasteczka zegar znika. Wśród zgromadzonych głos zabiera starzec, który stwierdza, że zegar został ukradziony przez elfa – Flabelino.
Jak go odzyskać?

- Jest na to sposób. Słuchajcie bardzo uważnie! Jeden z mieszkańców miasteczka powinien przez trzy dni
i trzy noce nieustannie czuwać w miejscu, gdzie wcześniej stał zegar. Ale uwaga, nawet na moment nie może zasnąć! Jeśli uda mu się ta sztuka, wówczas Flabelino pojawi się przed nim i…

Nietrudno się domyślić jedyną osobą, która umiałaby tego dokonać była  mała dziewczynka.
Po trzech dniach i trzech nocach pojawił się Flabelino. Bardzo go zdziwiło, że  ważne zadanie odzyskania zegara miejskiego powierzono małej dziewczynce. Wyjaśniła mu, że tylko ona potrafi
nie spać tak długo.

- Kiedy byłem mały, często miałem okropne sny… tak jak ty. Któregoś dnia przyśniło mi się coś przerażającego. Płakałem jak bóbr i  czułem się potwornie nieszczęśliwy. Aż tu nagle dziadek, który był dziadkiem dziadka mego dziadka, a może nawet dziadkiem dziadka jego dziadka… zjawił się w moim pokoju i pokazał mi niesamowitą czarodziejską sztuczkę. Chcesz ją poznać?


Okazało się, że Flabelino dostał księgę najpiękniejszych opowieści świata,
po przeczytaniu których każdy głęboko i spokojnie zasypia, mając cudowne sny. Dokładnie ta księga znalazła się w rękach bohaterki.

Dziewczynka nabrała rumieńców…

Ciiiiiiiiiiiii…

Przyszedł czas na sen.

 

Flabelino i dziewczynka, która bała się spać

Takst: Mpize Alexandra

Ilustracje: Katalin Szegedi

Warszawa 2005

Archiwum

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 9980