Na problemy

Trudny temat śmierci i przemijania w książce dla dzieci?

Ostanie dni sprzyjają rozmyślaniom o śmierci i przemijaniu… Nie brak takich pytań wśród dzieci.

FOT.-NR-3

Długo szukałam książek,  które poruszają ten bardzo delikatny temat. Postanowiłam wymienić czysto subiektywną listę tych, które przeczytałam.

Musimy pamiętać, że tego typu książki czytamy ZAWSZE wspólnie z dzieckiem i trzeba, żebyśmy mieli dużo czasu na rozmowę, bo to ona jest podstawą jeśli chodzi o tak delikatną kwestię.

Każda z moich propozycji porusza delikatny temat przemijania i śmierci. Niemniej jedne opisują przemijanie na podstawie życia liścia na drzewie, inne opisują odchodzenie ukochanego zwierzątka, są też takie, które bezpośrednio, ale dziecięcym językiem opisują śmierć jednego z rodziców po długiej chorobie, bądź jego nagłe odejście.

Z tego względu chcę mocno podkreślić, że każda z proponowanych przeze mnie książek WYMAGA wcześniejszego przeczytania przez rodzica. Uważam, że tylko on zna dziecko na tyle, aby decydować o zapoznaniu go z daną historią. 

Książki, które znam i dość delikatnie poruszają temat śmierci:

chusta-babci_420pxrgb

Lind A., Chusta babci (poruszająca opowieść o zrozumieniu i potrzebie rozmowy na temat przemijania; ostatnie dni, a właściwie dzień z życia ukochanej przez wnuki babci)

Buscaglia L., Jesień liścia Jasia (przemijanie i umieranie na przykładzie jednego z liści ogromnego drzewa; poruszająca książka włoskiego pisarza znanego z afirmowania życia)

Życie co to takiego? (rozdział o śmierci; filozoficznie) (rozdział, który mieści kilka pytań, które mogą przyjść dzieciom do głowy w związku z tym, czym jest śmierć)

FOT.-NR-2

Godfrey J., Urodziny dziadka (rozmowa w kwitnącym ogrodzie wnuczki z dziadkiem na temat śmierci, przedstawiająca katolicki pogląd na temat tego, co się dzieje po śmierci)

Szulyovszky S., Wdzięczny kwiat (przemijanie, odradzanie się w poetyckiej oprawie)

Trudne książki, które bezpośrednio nawiązują do  odejścia bliskiej osoby (dobre, ale myślę, że bez wyraźnego powodu nie należy do nich sięgać):

FOT.-NR-5

Ringen Kommedal H., Czy tata płacze? (poruszająca historia opowiedziana przez głównego bohatera, który jest świadkiem długiej choroby taty i jego śmierci)

FOT.-NR-4

Maag G., Ogród: dobra opowieść na wielki smutek (nagła śmierć; tatuś głównej bohaterki pewnego dnia nie wraca z pracy; książka w bardzo znaczący, plastyczny sposób przedstawia ból, smutek i złość po stracie)

Nie czytałam (jeszcze):

Nilsson U.,  Żegnaj, panie Muffinie (poruszająca, pełna ciepła historia odchodzenia ukochanej świnki morskiej)

WYSZPERAŁAM, ALE DOTĄD NIE POZNAŁAM:

Rattan S., Dokąd odchodzisz?

Aekeson K. F.,  Esben i duch Dziadka

D’Hennezel C., W imieniu życia. Opowiedz mi o śmierci…

Cali D., A ja czekam

ODRADZAM:

Erlbluch W., Gęś, śmierć i tulipan (książka, która niewiele wnosi (właściwie dla mnie nic), a przedstawienie śmierci moim zdaniem może wzbudzać spory niepokój u dziecka)

ZDECYDOWANIE ODRADZAM:

Stalfelt P., Mała książka o śmierci (śmierć potraktowana jako ciekawostka, błazenada, zdecydowanie odradzam dzieciom, które cierpią z powodu śmierci kogoś z najbliższych)

 

 

Cynamon i Trusia. Wierszyki o złości i radości

 

 

Książka, która pokaże maluchowi wachlarz emocji, nie krytykując przy tym żadnej?

Taka, która opowie, że przyjaźń to często tęcza różnorodnych uczuć?

Cynamon i Trusia!

Dziś śpieszę z kolejną z serii książeczek na temat przygód tej niecodziennej dwójki przyjaciół.

Tym razem złoszczą się i cieszą. Historia pełna emocji , która zdarzyła się Cynamonowi i Trusi została opowiedziana za pomocą wierszy. Zabawnych, dźwięcznych, no i… z zaskakującymi zwrotami akcji.

W trakcie spaceru Trusia uderza palcem o kamień, co wywołuje w niej niemałą ZŁOŚĆ.

- Auć! Auć! Mój palec! Można się wściec! -

Zawyła Trusia jak zwierz.

W Trusi gotuje się czarna złość.

Tego kamienia naprawdę ma dość!

Cierpi, ale TROSKLIWIE, z pełną EMPATIĄ zajmuje się nią Cynamon. Palec przestaje boleć, a przyjaciele idą się bawić.

Cynamonie, właź do góry!

Polecimy dalej w chmury!

- Za wysoko. Ja się boję

Cynamon nie korzysta z propozycji Trusi, a potem zajmuje się wiewiórką, co budzi ZAZDROŚĆ przyjaciółki, która się chowa. Cynamon czuje się SAMOTNY, a z czasem zaczyna się ZŁOŚCIĆ. Trusia krzyczy na Cynamona, za co jest jej WSTYD. Po czasie ponownej rozłąki przyjaciele spotykają się i CIESZĄ ze swojej obecności, doceniając siebie nawzajem.

Kiedyś TY BAŁWANIE! na niego nakrzyczałam,

Teraz wstyd mi strasznie, że go tak nazwałam,

I bardzo mi go brak! 

 

Chociaż dzień się kończy i słońce chowa,

Oni nadal siedzą z uśmiechem, bez słowa.

Niesłychane szczęście serca im rozpiera,

Bo życie jest piękne, gdy masz przyjaciela.

 

I takich, przyjaźni prawdziwych Wam życzę! :)

 

Premiera „Muszli” Joanny M. Chmielewskiej

Ostatnia książka Joanny M. Chmielewskiej Niebieska niedźwiedzica została wybrana najlepszą książką dziecięcą w konkursie Empiku. Wygrała w głosowaniu internetowym,
konkurując w dziesiątce książek dziecięcych wytypowanych przez specjalistów.

Przyznam, że po raz pierwszy czytałam tak poruszającą, piękną, a zarazem opowiedzianą dziecięcym językiem książkę na temat tolerancji, a raczej jej braku.

Jeśli jeszcze nie mieliście jej w rękach, to z wielkim przekonaniem polecam!

Jeśli natomiast Niebieska niedźwiedzica skradła już Wasze dziecięce i dorosłe serducha,
to chcę Wam powiedzieć, że Pani Joanna M. Chmielewska nie próżnowała :)

W księgarniach dostępna jest już najnowsza jej książka pod tytułem Muszla.

Wyczekuję jej z dziecięcą niecierpliwością ;) A tym, którzy mają podobnie dedykuję poniższy link do strony wydawnictwa, pod którym dostępny jest fragment opowieści :D

http://bajkizbajki.pl/ksiazki/Muszla

A może mieliście okazję już ją przeczytać?

Proszę mnie przytulić – bajka o tym, jak sprawić, aby dzień był udany…

Choć Przemysław Wechterowicz i Emilia Dziubak zasłynęli niedawno niezwyczajną książką
o przemijaniu pod tytułem W pogoni za życiem, to nie poprzestali na laurach i już jest dostępna na rynku ich kolejna „produkcja”!!! ;)

Świeżutka i pachnąca jak świeże bułeczki, ciepła, zabawna, z pięknymi ilustracjami i ważnym przesłaniem…

Rezolutny Niedźwiedź z Niedźwiadkiem, wbrew konwenansom postanawiają poprowadzić rodzaj kampanii społecznej w lesie :D na rzecz przytulania… Co z tego wyniknie?!

Proszę  mnie przytulić.

Trudno przejść obojętnie obok takiego tytułu;) Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że autorzy kierują go tylko do najmłodszych, to zapewniam, że z powodzeniem sprawdzi się czytana nieco starszym dzieciom.  Autor szczegółami mruga również i do dorosłego ;)…  Opowiadanie zwraca uwagę na rolę bliskości i obecności „drugich” w naszym życiu w najprostszy i dostępny wszystkim sposób – przytulenie! :)

Bohaterami książki są dwa niedźwiedzie, a konkretniej – tatuś Niedźwiedź i syn-Niedźwiadek. Punktem wyjścia do ich przygód jest stwierdzenie,  że przytulenie kogoś z rana sprawia, że cały dzień może być już tylko udany! :) I jak tu się nie zgodzić… z rezolutnymi Niedźwiedziskami?! ;)

- Tato, a co być powiedział na to, gdybyśmy teraz poszli i przytulili Pana Bobra?

Tata Niedźwiedź wystawił głowę.

- Powiedziałbym, synu: na co jeszcze czekamy?!

Zapracowany Pan Bóbr ledwo zauważył swoich gości ze względu na to, że był baaaardzo zapracowany. Do propozycji przytulenia przekonało go głównie to, że będzie mu się wtedy lepiej pracowało.

Tata i Synek postanawiają, że tego dnia będą przytulać mieszkańców lasu. Jak nie trudno się domyślić – spotyka się to z różnymi reakcjami… Mieszkańcy lasu generalnie są zaskoczeni, niektórzy na propozycję przytulenia są bardzo chętni, inni zdecydowanie zachowawczy, a także bardzo miło zaskoczeni,
a przeważnie i w efekcie końcowym zadowoleni ;)

Przytulali między innymi przestraszoną nagłym przybyciem Niedźwiedzi Łasicę, parę młodych Zajęcy, Wilka (ostrzącego sobie pazury przy leśnej ścieżce i czyhającego na Czerwonego Kapturka).

Poszli także do starego Łosia.

– Czy ja dobrze słyszałem, że ktoś tu chciałby mnie przytulić?

- W rzeczy samej – odrzekł Tata Niedźwiedź.

-Ale dlaczego chcecie przytulić takiego starego konia jak ja, co?

- Ponieważ wtedy będzie miał pan udane życie (…)

Bohaterowie książki przytulili jeszcze Anakondę, Gąsienicę (szczególnie ostrożnie), a nawet Myśliwego (odbierając mu przezornie strzelbę). Wszystkie stworzenia były zdumione!

- Tato, przecież o kimś zapomnieliśmy!?

(…)

- Siebie nawzajem, tatusiu!

Prosta, ciepła, ujmująca pięknem ilustracji i mądrym przesłaniem!

Przytulajmy! :D

Skarb! :)

Tytuły, o których mam przyjemność pisać to wybór tego, co subiektywnie wartościowe. Książka ciekawa, wyjątkowa przez pomysł, atrakcyjna ze względu na temat, treść,
czy opracowanie graficzne nie umknie mojej uwadze ;)  Niewątpliwie książki te zapełniłyby już kilka sporych półek.

Dziś jednak chcę podsunąć wyjątkową listę, na której warto również oprzeć wybory tytułów dla dzieci, a stworzoną przez Fundację ABC XXI Cała Polska czyta dzieciom, o której słyszał już w Polsce niemalże każdy [co cieszy szczególnie].

Poniżej znajduje się część zawierając tytuły wymienione z myślą o najmłodszych.
Nie brakuje na niej klasyków, pisarzy współczesnych, zarówno polskich, jak i zagranicznych.
Oddaję w Wasze ręce skarb nie bez powodu nazwany Złotą Listą :)

Wiek 0- 4 lata:

Marta Bogdanowicz (opracowanie) – Rymowanki – przytulanki

Paulette Bourgeois, Brenda Clark – seria o Franklinie

Jan Brzechwa – Wiersze i bajki

Gilbert Delahaye – seria o Martynce

Barbara Gawryluk – Dżok, legenda o psiej wierności

Dimiter Inkiow – Ja i moja siostra Klara

Czesław Janczarski – Mis Uszatek

Janosch – Ach, jak cudowna jest Panama; Ja ciebie wyleczę , powiedział Miś

Astrid Lindgren - Lotta z ulicy Awanturników

Sam McBratney – Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham

Nele Most, Annet Rudolph – Wszystko moje; Co wolno, a czego nie wolno

Beata Ostrowicka - Lulaki, Pan Czekoladka i przedszkole; Ale ja tak chcę !

Joanna Papuzińska – Śpią ce wierszyki

Eliza Piotrowska – Bajka o drzewie

Renata Piątkowska – Opowiadania z piaskownicy

Annie M.G. Schmidt – Julek i Julka

Julian Tuwim – Wiersze dla dzieci

Wojciech Widłak – seria o panu Kuleczce

 

Wiek 4-6 lat:

Florence and Richard Atwater – Pan Popper i jego pingwiny

Hans Christian Andersen - Baśnie

Wanda Chotomska – Wiersze; Pięciopsiaczki

Carlo Collodi - Pinokio

Waclaw Ćtvrtek – O gajowym Chrobotku; Bajki z mchu i paproci

Iwona Czarkowska – Biuro zagubionych zabawek

Eva Janikovszky – Gdybym był dorosły

Grzegorz Janusz – Misiostwo świata

Roksana Jędrzejewska-Wróbel – Sznurkowe historie, Male ń kie Królestwo królewny Aurelki

Asa Lind – Piaskowy Wilk

Astrid Lindgren – seria o Pippi Pończoszance; Emil ze Smalandii

Hugh Lofting – seria o Doktorze Dolittle

Kornel Makuszyński - Przygody Koziołka Matołka

Małgorzata Musierowicz – Znajomi z zerówki

Alan A. Milne – Kubuś Puchatek, Chatka Puchatka

Renata Piątkowska – Na wszystko jest sposób; Nie ma nudnych dni

Małgorzata Strzałkowska - Leśne Głupki; Wierszyki łamiące języki

Danuta Wawiłow – Wiersze

Max Velthuijs – Żabka i obcy

 

Materiał został opracowany przez Fundację „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom” i przedrukowany ze strony www.calapolskaczytadzieciom.pl

Kolejną bazę książek dedykuję przyszłym przedszkolakom!

Choć wakacje w pełni, to niektóre maluchy wiedzą już o tym, że od września powędrują pierwszy raz do przedszkola. O tym ważnym wydarzeniu pamiętają i rodzice.
Wydawcy nie próżnują, a i autorzy szukają sposobów, aby zachęcić malucha do wizyty w przedszkolu. Tym, którzy chcą wspomóc swoje dziecko przed pierwszym dniu w przedszkolu oddaję w ręce moją autorską listę książek, które zmniejszą niepokoje i obawy dziecka, pozwalając mu jednocześnie z uśmiechniętą szeroko buzią i otwartymi z ciekawości oczami przestąpić próg swojego przedszkola :)

Dobrze znam i polecam:

Bruna Dick, Miffy w przedszkolu

Campanella Marco, Tupcio Chrupcio przedszkolak na medal (inne wydanie: Campanella Marco, Tupcio Chrupcio nie chce iść do przedszkola)

Frączek Agnieszka, Przedszkoludki, 100 radości i 2 smutki

Gawryluk Barbara, Przedszkolaki z ulicy Morelowej

Graff-Oszczepalińska Marzanna, Żyrafa Aldona idzie do przedszkola

Kudyba Justyna, Moje przedszkole

L’Heureux Christine , Przedszkole (seria:  Kajtuś )

Ostrowicka Beata, Lulaki, Pan Czekoladka i przedszkole, czyli ważne sprawy małych ludzi

Piątkowska Renata, Opowiadania dla przedszkolaków

Schneider Liane,  Zuzia idzie do przedszkola

Schneider Liane, Zuzia śpi w przedszkolu

 

Tytuły książek wyszukanych i zasłyszanych:

Dąbrowska Regina, Będę przedszkolakiem

Berowska Marta, Bolek i Lolek. W przedszkolu

Costetti Vilma, Rinaldini Monica, Kubuś idzie do przedszkola

Gawryluk Barbara, Przedszkolaki z ulicy Morelowej

Niessen Susan, Miś Bodo w przedszkolu

Tkaczyk Lech, Jak Pan Alfabet do przedszkola maszerował

Rzadkiewicz Marta, Mamo, tato! Idę do przedszkola.
Poradnik dla rodziców i opiekunów

Berkane Nadia, Marysia i wesoły dzień w przedszkolu

Sobich Agnieszka, Maluszkowo. W przedszkolu

opracowanie zbiorowe, Moi przyjaciele z przedszkola. Kajtuś

Stańczewska Aleksandra, Idę do przedszkola. Julka poznaje świat

Berowska Marta, Bolek i Lolek w przedszkolu

Biblioteka się opala :D

Wakacje pełną parą :D

                                                                         Zdjęcie ze strony: www.rmf24.pl

Czy przyszło Wam do głowy, że w tym roku na swojej ulubionej plaży będziecie mogli wypożyczyć książkę dla siebie lub swojego dziecka? Jak najbardziej w tym roku okazało się to możliwe na plażach w okolicy Gdańska. Biblioteki plażowe, to pomysł, który zrodził się
i jest propagowany przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną w Gdańsku.
We wskazanych punktach plażowicze będą mogli wybrać to, co najbardziej przypadnie im
do gustu. Co bardzo ważne – nie zabraknie również książek dla dzieci! :) Wypożyczanie będzie odbywało się na zasadzie umowy honorowej: weź, przeczytaj i oddaj. Trzeba też podkreślić, że nie będzie potrzebny żaden dokument, czy karta biblioteczna. Organizatorzy wierzą w czytelniczą uczciwość.

Akcja bardzo mi się podoba!

Jestem przekonana, że wbrew obiegowej opinii udowodni, że mole książkowe lubią plażować! :D

A kto wie… ilu plażowiczów, przy takiej okazji odkryje w sobie ducha mola książkowego ;)

 Bibliotekę plażową możesz odwiedzić w tych miejscach: 

Jelitkowo – wejście nr 72 – Bar plażowy

Jelitkowo – wejście nr 65 – Tawerna

Molo Brzeźno – wejście nr 52 – Bar plażowy

Molo Brzeźno – wejście nr 50 – Bar plażowy

Dom Zdrojowy Brzeźno – wejście nr 41 – Tawerna

Stogi – wejście nr 26 – Obiekt służb ratowniczych

Sobieszewo – wejście nr 16 – Obiekt służb ratowniczych

Orle – wejście nr 11 – Obiekt służb ratowniczych

Przeprowadzka? To nic strasznego.

Przeprowadzka ukazała się w ramach poczytnej serii pod tytułem To nic strasznego, która moim zdaniem spodoba się szczególnie najmłodszym czytelnikom ze względu na jej prosty język, piękne, wyraziste ilustracje oraz twarde kartki i okładkę. Stephen Cartwright (nieżyjący już ilustrator) był autorem wielu tytułów książek dla najmłodszych dzieci, w których obrazowo
i naturalnie objaśniał sytuacje i czynności, które dla dzieci są nowe, mogą budzić niepokój, czy nawet strach (np. Szpital,
czy Idę do dentysty). W tej postanowił opisać przeprowadzanie się. Dla małego dziecka, które ma tego doświadczyć jest potrzebną książka, ale i maluch, którego to zjawisko nie czeka z pewnością się nie zawiedzie, ponieważ książeczka przede wszystkim służy nauce czytania, oswaja z przeprowadzką, co więcej zawiera również element łamigłówki oparty na poszukiwaniu.

Państwo Sikorscy to młode małżeństwo z dwójką kilkuletnich dzieci; nie zapominając także
o piesku Łatku – wszystkich ich czeka przeprowadzka. Dotychczasowy dom zostaje sprzedany i jego przyszli właściciele przyjeżdżają go dokładnie wymierzyć. Państwo Sikorscy także jadą zobaczyć dom, do którego niedługo się przeprowadzą. Trzeba będzie go wyremontować,
w czym pomaga specjalna ekipa, przy czym cała rodzina zajmuje się przygotowaniami do przeprowadzki.

Państwo Sikorscy przeglądają rzeczy i szykują się do przeprowadzki.

Spakowanie wszystkiego zajmie im wiele dni. Trzeba rzeczy posortować i poukładać. To jest bardzo ciężka praca.

Ekipa remontowa wraz z rodziną Sikorskich pomaga zapakować rzeczy w ogromnym samochodzie, żeby zawieźć je do nowego domu, gdzie wszystkie zostaną wniesione
i rozpakowane.

Następnie urządzane są pokoje, a Zosia i Piotruś bardzo się cieszą z tego, że będą miały teraz własne. Nowa okolica okazuje się przyjazna, dzieci poznają nowych kolegów,
a sąsiedzi są życzliwi. Na powitanie nowych sąsiadów pani Kasia mieszkająca tu od lat piecze tort. Tylko pozazdrościć! :D

Książeczka realnie odzwierciedla wszystkie etapy przeprowadzania się, zaznajamiając dziecko z tym, co będzie się działo. Pokazuje, że choć z przeprowadzką wiąże się ciężka praca, niemały bałagan i zamieszanie, to wszystkie te działania są warte zamieszkania
w nowym domu.

Bo ja się boję spać… zielonobrodego Flabelino sposoby na nocne koszmary

Nieco magiczna i ogromnie tajemnicza bajka…
Dlaczego dziewczynka boi się spać?
Po co przybywa zielonobrody Flabelino?
Kto ukradł zegar miejski?

Dawno, dawno temu żyła sobie dziewczynka,
którą męczyły złe sny. Każdej nocy budziła się z wielką trwoga w sercu. Jego bicie było tak potężne,
że nawet mieszkające w pobliżu zwierzęta słyszały bije wyraźnie. Wróbel Fil, kot Cynamon, mysz Egla i pies Rufus lubili dziewczynkę i martwili się, widząc jak jest przestraszona,
gdy kładzie się spać.

Koszmary? Miewają je także najmłodsi. Jak sobie z nimi poradzi bohaterka książki Alexandry Mpize (autorka, co ciekawe jest prawniczką,
która także zajmowała się aktorstwem)?  To jej jedyna książka. Rozpoznawalne ilustracje stworzyła Katalin Szegedi – nagradzania, węgierska ilustratorka; jednocześnie autorka książki
pt. Narodziny księżniczki, o której miałam już przyjemność napisać).

Historia rozpoczyna się, kiedy dziewczynka po raz kolejny obudziła się z przerażeniem…
jeszcze jeden zły sen. Postanowiła, że nie chce przeżywać koszmarów, więc już nigdy nie zaśnie. Jak postanowiła – tak zrobiła. Jeden, drugi, trzeci dzień… Udawało jej się nie spać. Jednocześnie stawała się nadzwyczaj blada i nie przestawała ziewać. Nikt nie mógł odwieść jej
od powziętej decyzji, nawet grupa zaprzyjaźnionych z nią zwierzątek:

- Idź spać, kochana dziewczynko, brak snu nie wyjdzie ci na zdrowie – perswadował pies Rufus.

- Spójrz, jaka ta noc jest piękna i spokojna! W taką noc zjawiają się jedynie piękne, kolorowe sny. Jeśli będziesz spać, wszyscy przestaną z ciebie żartować – próbował przekonać ją wróbel Fil.


Mieszkańcy miasta zauważyli, że dziewczynka wygląda inaczej. Wiedzieli też, że nie śpi, jednak nie zdradziła im dlaczego tak postanowiła. Nikt nie próbował jej o to pytać, zrozumieć dlaczego tak robi, ani pomóc.

- A ja wam mówię, że ona jest leniuszkiem – oświadczyła starsza pani ze sklepu warzywnego.

- Bez przerwy ziewa na lekcjach i buja w obłokach – zauważył nauczyciel.

- Wyrzucę ją ze szkoły! – groził dyrektor.

(…)

- Ziewaj, ziewaj, ziewaj, Śpioszko! – wołali za nią.

Zamknęła się w mieszkaniu, żeby nie słyszeć tego, co się o niej mówi.

Tymczasem stojący od  zawsze w centralnej części miasteczka zegar znika. Wśród zgromadzonych głos zabiera starzec, który stwierdza, że zegar został ukradziony przez elfa – Flabelino.
Jak go odzyskać?

- Jest na to sposób. Słuchajcie bardzo uważnie! Jeden z mieszkańców miasteczka powinien przez trzy dni
i trzy noce nieustannie czuwać w miejscu, gdzie wcześniej stał zegar. Ale uwaga, nawet na moment nie może zasnąć! Jeśli uda mu się ta sztuka, wówczas Flabelino pojawi się przed nim i…

Nietrudno się domyślić jedyną osobą, która umiałaby tego dokonać była  mała dziewczynka.
Po trzech dniach i trzech nocach pojawił się Flabelino. Bardzo go zdziwiło, że  ważne zadanie odzyskania zegara miejskiego powierzono małej dziewczynce. Wyjaśniła mu, że tylko ona potrafi
nie spać tak długo.

- Kiedy byłem mały, często miałem okropne sny… tak jak ty. Któregoś dnia przyśniło mi się coś przerażającego. Płakałem jak bóbr i  czułem się potwornie nieszczęśliwy. Aż tu nagle dziadek, który był dziadkiem dziadka mego dziadka, a może nawet dziadkiem dziadka jego dziadka… zjawił się w moim pokoju i pokazał mi niesamowitą czarodziejską sztuczkę. Chcesz ją poznać?


Okazało się, że Flabelino dostał księgę najpiękniejszych opowieści świata,
po przeczytaniu których każdy głęboko i spokojnie zasypia, mając cudowne sny. Dokładnie ta księga znalazła się w rękach bohaterki.

Dziewczynka nabrała rumieńców…

Ciiiiiiiiiiiii…

Przyszedł czas na sen.

 

Flabelino i dziewczynka, która bała się spać

Takst: Mpize Alexandra

Ilustracje: Katalin Szegedi

Warszawa 2005

Przedszkolna ręka sprawiedliwości? ;) Tupcio Chrupcio najmłodszym.

Tupcio Chrupcio to dzielna myszka, która ma takie problemy, jak każdy maluszek. Młody czytelnik utożsamia się
z sympatyczną postacią znaną od lat z serii książeczek
Elizy Piotrowskiej. W każdej spotyka się z inną sytuacją, czy zachowaniem znanym dobrze jemu, jak i rodzicom.
Mam tu na myśli: strach, dbanie o zęby, oczekiwanie
na rodzeństwo, kapryszenie, niechęć do jedzenia,
czy zasypiania. W książce Tupcio Chrupcio. Nie dam sobie dokuczać tytułowy bohater idzie do przedszkola.
Jest zadowolony i nie spodziewa się, że będzie musiał stawić czoła grupce starszaków, którzy będą mu dokuczać.

Pierwszego dnia zauważa chłopców w czerwonych czapeczkach, z którymi chętnie pobawiłby się.

- Będę miał nowych kolegów! ucieszył się Tupcio na widok trzech przedszkolaków w czerwonych czapkach.

Byli starsi, mówili głośno, wymachiwali rękami i używali słów, których Tupcio Chrupcio nie znał.

(…)

- Pogramy w piłkę? – zapytał.

Na taką prośbę – trójka odpowiada śmiechem. Zjadają potem ciastko, które mama specjalnie dla niego upiekła i malują farbami jego ukochanego misia.

Na początku jest mu smutno i mimo pocieszania przez koleżankę z przedszkola – Tupcio Chrupcio siedzi w kąciku.

- Nic nie rozumiesz, nie o to chodzi – powiedział Tupcio, zaciskając pięści. – Chciałbym utrzeć nosa tym mądralom
i pokazać im, że ja też jestem duży i silny i się ich nie boję!

Po kolejnych wybrykach kolegów jest już naprawdę zły. Wraca do domu i rozrywa maskotkę malutkiej siostrzyczki. Postanawia w końcu opowiedzieć o tym, co się wydarzyło w przedszkolu mamie.

- Mamusiu, nie chcę chodzić do przedszkola! Dzieci w przedszkolu są złe!!! – Tupcio wybuchnął płaczem.

Mama pierze misia, a Tupciowi jest lżej. Następnego dnia starszacy przestają mu dokuczać, ale zaczynają wyśmiewać innego malucha. Co zrobi w nowej sytuacji?

Podpowiem, że prawdziwych przyjaciół można znaleźć wszędzie.
Uda się to i tym razem, a prześladowców dopadnie ręka przedszkolnej sprawiedliwości!

Eliza Piotrowska dziecięcą szatą opisuje ważny problem. Na przykładzie myszki, z którą maluch od razu się zaprzyjaźnia pokazuje, jak mimo tego, że jest się małym, można sobie poradzić z przykrościami, na które nie było się gotowym. Dziecko widzi, że Tupcio Chrupcio początkowo jest smutny, potem zły i te emocje w takiej sytuacji są naturalne. Ulgę przynosi mu powiedzenie mamie o tym, co dzieje się w przedszkolu. Mały czytelnik na przykładzie doświadczenia Tupcia Chrupcia zauważa, że warto mówić o swoich problemach dorosłym.

 

Tupcio Chrupcio. Nie dam sobie dokuczać

Tekst: Anna Casalis

Tekst polski: Eliza Piotrowska

Ilustracje: Marco Campanella

Warszawa 2012

Archiwum

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 10176