Rymując

Cynamon i Trusia. Wierszyki o złości i radości

 

 

Książka, która pokaże maluchowi wachlarz emocji, nie krytykując przy tym żadnej?

Taka, która opowie, że przyjaźń to często tęcza różnorodnych uczuć?

Cynamon i Trusia!

Dziś śpieszę z kolejną z serii książeczek na temat przygód tej niecodziennej dwójki przyjaciół.

Tym razem złoszczą się i cieszą. Historia pełna emocji , która zdarzyła się Cynamonowi i Trusi została opowiedziana za pomocą wierszy. Zabawnych, dźwięcznych, no i… z zaskakującymi zwrotami akcji.

W trakcie spaceru Trusia uderza palcem o kamień, co wywołuje w niej niemałą ZŁOŚĆ.

- Auć! Auć! Mój palec! Można się wściec! -

Zawyła Trusia jak zwierz.

W Trusi gotuje się czarna złość.

Tego kamienia naprawdę ma dość!

Cierpi, ale TROSKLIWIE, z pełną EMPATIĄ zajmuje się nią Cynamon. Palec przestaje boleć, a przyjaciele idą się bawić.

Cynamonie, właź do góry!

Polecimy dalej w chmury!

- Za wysoko. Ja się boję

Cynamon nie korzysta z propozycji Trusi, a potem zajmuje się wiewiórką, co budzi ZAZDROŚĆ przyjaciółki, która się chowa. Cynamon czuje się SAMOTNY, a z czasem zaczyna się ZŁOŚCIĆ. Trusia krzyczy na Cynamona, za co jest jej WSTYD. Po czasie ponownej rozłąki przyjaciele spotykają się i CIESZĄ ze swojej obecności, doceniając siebie nawzajem.

Kiedyś TY BAŁWANIE! na niego nakrzyczałam,

Teraz wstyd mi strasznie, że go tak nazwałam,

I bardzo mi go brak! 

 

Chociaż dzień się kończy i słońce chowa,

Oni nadal siedzą z uśmiechem, bez słowa.

Niesłychane szczęście serca im rozpiera,

Bo życie jest piękne, gdy masz przyjaciela.

 

I takich, przyjaźni prawdziwych Wam życzę! :)

 

Skarb! :)

Tytuły, o których mam przyjemność pisać to wybór tego, co subiektywnie wartościowe. Książka ciekawa, wyjątkowa przez pomysł, atrakcyjna ze względu na temat, treść,
czy opracowanie graficzne nie umknie mojej uwadze ;)  Niewątpliwie książki te zapełniłyby już kilka sporych półek.

Dziś jednak chcę podsunąć wyjątkową listę, na której warto również oprzeć wybory tytułów dla dzieci, a stworzoną przez Fundację ABC XXI Cała Polska czyta dzieciom, o której słyszał już w Polsce niemalże każdy [co cieszy szczególnie].

Poniżej znajduje się część zawierając tytuły wymienione z myślą o najmłodszych.
Nie brakuje na niej klasyków, pisarzy współczesnych, zarówno polskich, jak i zagranicznych.
Oddaję w Wasze ręce skarb nie bez powodu nazwany Złotą Listą :)

Wiek 0- 4 lata:

Marta Bogdanowicz (opracowanie) – Rymowanki – przytulanki

Paulette Bourgeois, Brenda Clark – seria o Franklinie

Jan Brzechwa – Wiersze i bajki

Gilbert Delahaye – seria o Martynce

Barbara Gawryluk – Dżok, legenda o psiej wierności

Dimiter Inkiow – Ja i moja siostra Klara

Czesław Janczarski – Mis Uszatek

Janosch – Ach, jak cudowna jest Panama; Ja ciebie wyleczę , powiedział Miś

Astrid Lindgren - Lotta z ulicy Awanturników

Sam McBratney – Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham

Nele Most, Annet Rudolph – Wszystko moje; Co wolno, a czego nie wolno

Beata Ostrowicka - Lulaki, Pan Czekoladka i przedszkole; Ale ja tak chcę !

Joanna Papuzińska – Śpią ce wierszyki

Eliza Piotrowska – Bajka o drzewie

Renata Piątkowska – Opowiadania z piaskownicy

Annie M.G. Schmidt – Julek i Julka

Julian Tuwim – Wiersze dla dzieci

Wojciech Widłak – seria o panu Kuleczce

 

Wiek 4-6 lat:

Florence and Richard Atwater – Pan Popper i jego pingwiny

Hans Christian Andersen - Baśnie

Wanda Chotomska – Wiersze; Pięciopsiaczki

Carlo Collodi - Pinokio

Waclaw Ćtvrtek – O gajowym Chrobotku; Bajki z mchu i paproci

Iwona Czarkowska – Biuro zagubionych zabawek

Eva Janikovszky – Gdybym był dorosły

Grzegorz Janusz – Misiostwo świata

Roksana Jędrzejewska-Wróbel – Sznurkowe historie, Male ń kie Królestwo królewny Aurelki

Asa Lind – Piaskowy Wilk

Astrid Lindgren – seria o Pippi Pończoszance; Emil ze Smalandii

Hugh Lofting – seria o Doktorze Dolittle

Kornel Makuszyński - Przygody Koziołka Matołka

Małgorzata Musierowicz – Znajomi z zerówki

Alan A. Milne – Kubuś Puchatek, Chatka Puchatka

Renata Piątkowska – Na wszystko jest sposób; Nie ma nudnych dni

Małgorzata Strzałkowska - Leśne Głupki; Wierszyki łamiące języki

Danuta Wawiłow – Wiersze

Max Velthuijs – Żabka i obcy

 

Materiał został opracowany przez Fundację „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom” i przedrukowany ze strony www.calapolskaczytadzieciom.pl

Biblioteka się opala :D

Wakacje pełną parą :D

                                                                         Zdjęcie ze strony: www.rmf24.pl

Czy przyszło Wam do głowy, że w tym roku na swojej ulubionej plaży będziecie mogli wypożyczyć książkę dla siebie lub swojego dziecka? Jak najbardziej w tym roku okazało się to możliwe na plażach w okolicy Gdańska. Biblioteki plażowe, to pomysł, który zrodził się
i jest propagowany przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną w Gdańsku.
We wskazanych punktach plażowicze będą mogli wybrać to, co najbardziej przypadnie im
do gustu. Co bardzo ważne – nie zabraknie również książek dla dzieci! :) Wypożyczanie będzie odbywało się na zasadzie umowy honorowej: weź, przeczytaj i oddaj. Trzeba też podkreślić, że nie będzie potrzebny żaden dokument, czy karta biblioteczna. Organizatorzy wierzą w czytelniczą uczciwość.

Akcja bardzo mi się podoba!

Jestem przekonana, że wbrew obiegowej opinii udowodni, że mole książkowe lubią plażować! :D

A kto wie… ilu plażowiczów, przy takiej okazji odkryje w sobie ducha mola książkowego ;)

 Bibliotekę plażową możesz odwiedzić w tych miejscach: 

Jelitkowo – wejście nr 72 – Bar plażowy

Jelitkowo – wejście nr 65 – Tawerna

Molo Brzeźno – wejście nr 52 – Bar plażowy

Molo Brzeźno – wejście nr 50 – Bar plażowy

Dom Zdrojowy Brzeźno – wejście nr 41 – Tawerna

Stogi – wejście nr 26 – Obiekt służb ratowniczych

Sobieszewo – wejście nr 16 – Obiekt służb ratowniczych

Orle – wejście nr 11 – Obiekt służb ratowniczych

Byczek Ferrrnandooo w nowej odsłonie

Za górami, za lasami,

których nazw tu nie wyliczę,

jest Hiszpania, i tam właśnie

mieszka sobie mały byczek.

 

 

  Nikt nie przypuszczał, że wydana po raz pierwszy w  1936 roku krótka historia byczka Fernando okaże się bestsellerem literatury dziecięcej. Niezmiennie cieszy się powodzeniem już od kilkudziesięciu lat! Znakomicie sprawdza się podczas zajęć nawet z 2-3 latkami, co miałam okazję obserwować osobiście.

Indywidualista – Byczek Fernando pojawia się w Polsce w nowej odsłonie. Trzeba przyznać, że Łukasz Rudnicki i Wiesław Drabik w nowym, rymowanym tłumaczeniu odkurzyli historię i dodali animuszu jej głównemu bohaterowi. Natomiast piękne  ilustracje Agnieszki Kłos nasyciły opowieść barwami
i humorem rodem z Hiszpanii.

Mały byczek Fernando nie ma ochoty rywalizować i brykać, jak jego koledzy. Zatroskana mama, jak i rówieśnicy próbują go zachęcać do wspólnej i zabawy. O uważa jednak, że zdecydowanie ciekawszym zajęciem jest wąchanie kwiatków w cieniu jego ulubionego drzewa, gdzie spędza swój wolny czas.

Pewnego dnia w miasteczku pojawia się komisja, poszukująca najdzikszego z byków,
który mógłby wziąć udział w walkach  w Madrycie. Wizyta gości wywołuje niemałe poruszenie, ponieważ każdy marzy o wyjeździe do stolicy. Młode byki próbują zaprezentować się jak najlepiej, więc brykają i bodą, podskakując dziko.

Jedynie Fernando nie jest tym zupełnie zainteresowany i kieruje się na łąkę, pod ulubione drzewo, by w ciszy rozkoszować się wąchaniem kwiatków. Tym razem jednak Fernando jak zazwyczaj nie siada na mięciutkiej trawie, a na trzmielu, który nie jest z tego faktu zadowolony.

- Auu!

- zaryczał nasz Fernando,

skoczył niczym oparzony

i zaorał pół pastwiska,

dysząc przy tym jak szalony!

Fernando zaczyna podskakiwać tak,  że wyróżnia się zdecydowanie na tle pozostałych byczków – prycha, wierzga i wygląda naprawdę groźnie. Nie umyka to uwadze gości.
Ku zdziwieniu wszystkich, a szczególnie Fernando to właśnie on zostaje wybrany do udziału
w walkach byków w samej stolicy.

 Jak się szybko okazało – arena to nie jest wymarzone dla niego miejsce. Zapach kwiatów we włosach kobiet z publiczność odwraca na tyle jego uwagę, że nie jest w stanie walczyć dalej, czy w ogóle rozpocząć starcia. Ku jego uciesze powraca pod swoje ulubione drzewo, by robić to, za czym przepada najbardziej.

Klasyczna historia o byczku Fernando wciąż nie traci na wartości.
Wciąż bawi, przypominając o wartości własnych potrzeb.

Munro Leaf

Byczek Fernando

Kraków 2009

tł. Ł. Rudnicki, W. Drabik

Walentynkowo, czyli garść miłości zawiłych

 

Są losu różne drogi i różnych dróg rozstaje.

Ktoś kogoś gdzieś spotyka i ktoś się

z kimś rozstaje.

Są losy ciut zawiłe i losu zawiłości.

I różne są uczucia i różne są miłości.

Dorota Gellner po raz kolejny daje popis giętkości swojego języka
i pomysłowości!;) Znana nie tylko jako autorka książek dla dzieci
i słuchowisk radiowych, ale i tekstów piosenek dziecięcych. Niech starczy, że przypomnę tytuły, takie jak: Zuzia lalka nieduża, czy A ja rosnę, które choćby w tym momencie dorosłego życia potrafimy bez trudu zanucić! Dorota Gellner nie poprzestaje na laurach ( Nagroda Literacka im. Kornela Makuszyńskiego 1999, Order Uśmiechu 2005, Srebrny Medal Zasłużony Kulturze Gloria-Artis 2007) i w 2012 roku wydaje książkę pt. Zawiłości miłości. Zbiór krótkich, rymowanych opowiadań
o miłości dla dzieci. Nie brakuje tam solidnej dawki humoru i dystansu do świata.

Nikomu tłumaczyć nie trzeba, że miłość niełatwą sztuką jest.

Sprzątała świat sprzątaczka. Sprzątała i sprzątała. Nie mogła się zakochać, bo czasu wciąż nie miała.
Tu gąbką coś umyła, tam ścierką odkurzyła.

- Na miłość szkoda czasu – do miotły tak mówiła.

Raz chłopak chciał z nią chodzić, jej śmiechem urzeczony, lecz szmatą go przetarła, bo nos miał zakurzony. A potem pan przystojny poprosił ją o rękę. Lecz w ręce miała szczotkę. Więc odmówiła z wdziękiem. Wymiotła z życia miłość. Wymiotła ją, i już! I znikła gdzieś bez śladu.

Bo ślad zasypał kurz.

Autorka zręcznie opisuje perypetie przedstawicieli różnych zawodów (zakochanego hydraulika, cukiernika, tapicera, garncarza,  szewca,  zegarmistrza, czy praczki). Nawiasem mówiąc oprócz humoru i wartości literackich książeczka niesie za sobą także wartości poznawcze związane z wykonywanymi przez bohaterów zawodami. Jak to w życiu – niektóre miłości są wyczekiwane – inne zupełnie przypadkowe. W jednych to  zrządzenie losu decyduje o tym, że bohaterowie zostają
ze sobą na całe życie, w innych drobiazg powoduje rozstanie.

Był sobie raz elektryk, co świecić chciał przykładem. U panny miał naprawić żyrandol przed obiadem.
Na stołek wlazł i wrzasnął:

- Żarówkę trzeba wkręcić!

I zaczął się z  żarówką na stołku w kółko kręcić. Nic munie wychodziło, więc kłamał coś i kręcił. Aż w końcu spadł ze stołka i nogę sobie skręcił.

- Specjalnie tak zrobiłem! – zawołał i miał rację, bo wkręcił się w ten sposób na obiad i kolację.
Przy stole z panną siedział, dookoła ciemno było. I wtedy między nimi coś nagle zaiskrzyło. O ślubie już szeptali, już w myślach gniazdko wili. A potem o żyrandol się nagle pokłócili. Tak troszkę, odrobinę
- to było małe spięcie. Lecz on żarówkę złapał, zakręcił się na pięcie i nogą, tą skręconą, w dal odszedł zły
i spięty. Tak jakby prąd go kopnął.

A może był kopnięty?


Niewiele w tych miłosnych, zawiłych historiach baśniowego lukru, no… chyba, że w opowieści
o zakochanych, którzy postanowili zamieszkać do końca życia w cukierni!

Raz zakochał się cukiernik w pannie słodkiej niczym piernik. Srebrne blachy pełne ciast wręczał jej przy blasku

gwiazd.

Dawał ptysie i eklerki, bezy, rurki, bajaderki. I przemawiał do niej słodko:

- Cześć, pączusiu! Pa, szarlotko!

Nawet kiedy się pobrali, jeść słodyczy nie przestali i słodyczom nadal wierni zamieszkali – gdzie? W cukierni!

I tak lata im mijały. Włosy porył lukier biały. I pobiegli w stronę gwiazd srebrną drogą pełną ciast.


Gry słownie łączone ze znakomitym poczuciem humoru, różnorodność i dynamika opowiadań – niewątpliwie zachęcają.

Być może Zawiłości miłości staną się pretekstem do opowiedzenia Waszej historii miłości?

 

 

Tytuł: Zawiłości miłości

Autor: Dorota Gellner

Warszawa 2012

Archiwum

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 9980